MigranciwPolsce.pl
W 2024 roku w siedmiu regionach Federacji Rosyjskiej odbyło się łącznie osiem ka…

W 2024 roku w siedmiu regionach Federacji Rosyjskiej odbyło się łącznie osiem ka…


Jak donosi Biełsat:
W 2024 roku w siedmiu regionach Federacji Rosyjskiej odbyło się łącznie osiem kampanii społecznych przeciwko budowie meczetów. Protesty nie ustają.

W doniesieniach z rosyjskiej prowincji coraz częściej przewija się temat antymigranckich czy też antyislamskich protestów. W ostatnim czasie głośna stała się sprawa akcji protestacyjnej przeciwko budowie meczetu w dzielnicy Wierchniaja Kurja w Permie na Uralu: lokalni aktywiści ubrali bałwany w nikaby i umieścili na nich islamofobiczne hasła, za co sądzono jedną z inicjatorek protestu. Demonstracje w Permie trwają od ponad pół roku, a w 2024 roku w siedmiu regionach Federacji Rosyjskiej odbyło się łącznie osiem kampanii społecznych przeciwko budowie meczetów. Jednak karanie protestujących zdarza się raczej rzadko: zdaniem ekspertów, z którymi rozmawiał nasz rosyjskojęzyczny portal Vot Tak, antyislamskie i antyimigranckie nastroje w społeczeństwie są aktywnie podsycane przez władze.

O wszczęciu sprawy karnej przeciwko Annie Pjanzinie poinformował kanał “Wierchniaja Kurja przeciwko budowie migranckiego meczetu”. Pjanzina jest liderką lokalnej grupy aktywistów sprzeciwiających się budowie obiektu. O planach jego budowy poinformowano w maju 2024 roku. Budowę 44-metrowego meczetu dla 200 osób (według innych źródeł dla 1000 osób) planuje Rusłan Ibragimow, syn znanego permskiego biznesmena Riwchata Ibragimowa.

Według lokalnych mediów starszy Ibragimow jest “biznesmenem o dużym autorytecie” i wywodzi się ze środowiska gangsterskiego z lat 90. Jest właścicielem fabryki Kamkabiel, holdingu samochodowego i salonów jubilerskich. Meczet, który chce zbudować Ibragimow, będzie mieścił również salę islamskiej szkoły teologicznej (medresy) dla 15 osób i rezydencję przeznaczoną do spotkań. Meczet ma stać się największym w Kraju Permskim.

Niemal natychmiast po ogłoszeniu planów inicjatorzy budowy spotkali się z niezadowoleniem okolicznych mieszkańców. Ci na swoim kanale telegramowym pisali, że choć szanują miejscowych Tatarów i Baszkirów, ale nie zgadzają się, by “meczet niezgody” stanął naprzeciwko cerkwi prawosławnej. I wprost zapowiadali, że nie chcą, by wraz z nim pojawili się migranci z krajów islamskich. Ponieważ nie chcą “wzrostu przestępczości i ataków na kobiety”.

Obecnie subskrybuje go ponad cztery tysiące osób. Protestujący utworzyli również grupę w rosyjskiej sieci społecznościowej VK, która liczyła 1,7 tys. członków, ale w grudniu 2024 roku została ona zablokowana na wniosek państwowej agencji kontroli Roskomnadzor.

Aktywiści twierdzą, że jednym z lobbystów na rzecz budowy meczetu był miejscowy biznesmen i deputowany, przyjaciel Riwchata Ibragimowa Władimir Płotnikow. Obaj biznesmeni wspólnie zorganizowali zbiórkę podpisów poparcia dla budowy meczetu, a listy z podpisami zostały dostarczone urzędnikom w pudełkach. Ponadto przeciwnicy meczetu skarżą się na groźby, które ich zdaniem napływają w związku z ich niezadowoleniem z przyszłej budowy.

W ostatnim czasie w Wierchniej Kurji odbyło się kilka dużych protestów, każdy z udziałem kilkuset osób. Towarzyszyła im ogromna liczba policjantów i radiowozów. Znany permski aktywista i nacjonalista Roman Juszkow, który jest również jednym z liderów ruchu przeciwko budowie meczetu, został po tych akcjach dwukrotnie aresztowany. Oskarżono go o podżeganie do nienawiści i wrogości, ale na podstawie artykułów o wykroczenia.

Aktywiści zwrócili się również do sądu o anulowanie pozwolenia na budowę meczetu. Wskazują na rzekome naruszenia popełnione podczas konsultacji społecznych, a także fakt, że teren pod budowę meczetu miał zostać nielegalnie przeniesiony z własności komunalnej na prywatną. Na moment publikacji artykułu postępowanie sądowe jeszcze się nie zakończyło.

Ostatnia akcja o nazwie “Śnieżne baby za meczet”, która stała się powodem wszczęcia sprawy karnej, miała miejsce 1 lutego. Protestujący ulepili kilka bałwanów na miejscu przyszłego meczetu, po czym ubrali je w czarne worki na śmieci symbolizujące nikaby – rozpowszechnione wśród muzułmańskiej społeczności chusty dla kobiet, które zakrywają całą twarz z wyjątkiem oczu. Bałwanom wręczono plakaty z hasłami takimi jak “Dajcie mi gorącego muzułmanina”, “Czekam na bałwana z obrzezaną marchewką”, “Białe baby dla czarnych facetów” (“czarny” to obraźliwe określenie przyjezdnych z Kaukazu – belsat.eu) czy “Każdej śnieżnej babie po nikabie”.

Uczestnicy akcji opublikowali również wideo, w którym główną rolę odegrała Anna Pjanzina. Na nagraniu mówi: “My, mieszkańcy Wierchniej Kurji, nie potrzebujemy migrantów i ich meczetu. Ale krążą słuchy, że ktoś ich oczekuje” i odwraca głowę w kierunku bałwanów.

Kilka dni po opublikowaniu filmu aktywistka została wezwana na przesłuchanie przez prokuraturę, a 22 lutego okazało się, że Centrum Przeciwdziałania Ekstremizmowi policji Kraju Permskiego dopatrzyło się w wideo oznak podżegania do nienawiści. Zgodnie z aktami sprawy karnej, wina Anny Pjanziny polega na tym, że negatywnie oceniła ona grupę społeczną “muzułmańskich migrantów z regionów Azji Środkowej i Kaukazu”.

“Większość mieszkańców to młode słowiańskie rodziny”

Vot Tak obliczył, że od początku 2024 roku w siedmiu regionach Rosji odbyło się osiem kampanii społecznych przeciwko budowie meczetów. Dwie z nich miały miejsce w Moskwie w dzielnicach Kommunarka i Kosino-Uchtomski.

Na Kommunarce ma zostać zbudowane międzyreligijne centrum dla przedstawicieli czterech głównych wyznań religijnych Rosji – prawosławia, islamu, buddyzmu i judaizmu. Zajmować ma ono 6,5 hektara, ale prawie połowa z tego – 2,75 hektara – zostanie przeznaczona na meczet dla nawet siedmiu tysięcy osób, islamskie instytucje edukacyjne, muzeum i bibliotekę. Projekt był omawiany przez ponad 10 lat, ale jego aktywna realizacja rozpoczęła się dopiero po tym, jak Władimir Putin poparł to przedsięwzięcie w grudniu 2023 roku.

Budowa centrum międzyreligijnego rozpoczęła się w maju 2024 roku. Ma ono zostać wzniesione w ciągu pięciu lat. Koszt obiektu szacowany jest na 12 miliardów rubli (ok. 540 mln zł). W czerwcu ubiegłego roku przewodniczący Duchowego Związku Muzułmanów Rosji Albir Krganow odprawił pierwszy namaz w miejscu przyszłego meczetu.

Już na etapie dyskusji nad projektem, w połowie 2010 roku, mieszkańcy Kommunarki ostro sprzeciwiali się meczetowi, między innymi dlatego, że centrum międzyreligijne ma powstać w pobliżu bardzo ruchliwej drogi. Nietrudno sobie wyobrazić, co będzie się tam działo w każdy piątek rano, kiedy tysiące muzułmanów będą udawać się na obowiązkowe piątkowe modlitwy autobusami i samochodami.

Protesty przeciwko budowie centrum w Kommunarce rozpoczęły się w połowie października 2024 roku od nagrania z apelem z udziałem kilkudziesięciu mieszkańców moskiewskiego osiedla. Ludzie obawiają się wzrostu przestępczości z powodu możliwego pojawienia się w okolicy przedstawicieli radykalnego islamu.

– Dla nas Rosja jest krajem wieloetnicznym i wielowyznaniowym, ale w tym przypadku mówimy o konkretnym miejscu – Kommunarce, gdzie większość mieszkańców to młode słowiańskie rodziny. Mieszkający tu muzułmanie to głównie migranci z Azji Środkowej. (…) Ponieważ religia jest jednym z głównych czynników jednoczących, jeśli to centrum zostanie zbudowane, sytuacja kryminalna w Nowej Moskwie pogorszy się wielokrotnie – z powodu pojawienia się dużej wspólnoty ideologicznej dla migrantów o radykalnych nastrojach – twierdzą autorzy apelu.

Pod koniec listopada przedstawiciele inicjatywy złożyli w kancelarii Władimira Putina prawie 6 tys. podpisów przeciwko budowie centrum międzyreligijnego. Na protest zareagował nawet przewodniczący Komitetu Śledczego Rosji (odpowiednik prokuratury generalnej), Aleksandr Bastrykin. Zarządził śledztwo zgodnie z apelem mieszkańców – wkrótce potem plac budowy został zamknięty. Ludzie już szykowali się do świętowania zwycięstwa, ale na początku lutego szef Duchowego Związku Muzułmanów Rosji, Albir Krganow, powiedział w wywiadzie dla RIA Nowosti, że niektórzy przeciwnicy centrum międzyreligijnego byli powiązani z ukraińskimi służbami specjalnymi, które chciały doprowadzić do niepokojów społecznych podczas wojny.

– Ośrodki ideologiczne, które prowadzą z nami wojnę informacyjną z zewnątrz, zwłaszcza z Ukrainy, aktywnie śledzą takie kwestie, próbując dolać oliwy do ognia. Widać to nawet na wielu kanałach na Telegramie, które podżegają przeciwko budowie centrum międzyreligijnego w Moskwie, z których niektóre są powiązane z ukraińskimi grupami nacisku i ukraińskim Centrum Operacji Informacyjno-Psychologicznych – powiedział, zapytany o stosunek lokalnych mieszkańców do budowy.

Aktywiści zaprzeczają tezom Krganowa, a konfrontacja między okolicznymi mieszkańcami a inicjatorami budowy meczetu trwa.

Drugim gorącym punktem w Moskwie była dzielnica Kosino-Uchtomski Rajon. Pod koniec maja 2024 roku, zastępca głowy Duchowego Związku Muzułmanów Rosji Damir Muchetdinow powiedział, że na budowę meczetu w tym miejscu zostaną wydane 2 miliardy rubli (ok. 90 mln zł) i że pomieści on do dwóch tysięcy osób.

Projekt ten był kontynuacją nieudanej inicjatywy budowy meczetu obok moskiewskiego jeziora Swiatoje. Chciano go wznieść w 2023 roku, ale władze napotkały silny opór. Jezioro jest miejscem czczonym przez prawosławnych: istnieje legenda, że na jego miejscu znajdowała się kiedyś świątynia, która znalazła się pod wodą. Nawet przywódca Czeczenii, Ramzan Kadyrow, zabrał wówczas głos w sprawie protestów – nazwał je prowokacją. W rezultacie mer Moskwy Siergiej Sobianin postanowił przenieść przyszły meczet z dala od jeziora. Protestów, do których przyłączyli się mieszkańcy kilku moskiewskich dzielnic, nie udało się jednak powstrzymać.

Jak informuje Radio Swoboda, powołując się na źródło w Duchowym Związku Muzułmanów Rosji, to właśnie mieszkańcy Moskwy sprawiają największy opór, gdy pojawiają się nowe projekty meczetów. Jego zdaniem w rosyjskiej stolicy jest od dwóch do czterech milionów wiernych, a przypadają na nich cztery meczety. Tymczasem każda próba budowy nowej świątyni spotyka się z protestami mieszkańców dzielnicy, w której ma on powstać.

W związku z brakiem meczetów moskiewscy muzułmanie tworzą półoficjalne domy modlitwy, z czym władze próbują walczyć. Na przykład wiosną 2024 roku dwa domy modlitwy pod Moskwą (w Troicku i Mytiszczach) zostały zburzone przy użyciu buldożerów.

“Będą zarzynać barana na dziedzińcu?”

Punkty zapalne przeciwko islamskim instytucjom religijnym pojawiają się nie tylko w centralnej Rosji, ale także na Dalekim Wschodzie. W 2024 roku przeciwko budowie meczetów protestowali mieszkańcy Władywostoku, Kamczatki i Chabarowska.

Na Kamczatce antyislamską kampanię zorganizowali mieszkańcy miasta Jelizowo. Planowano tam budowę meczetu na działce o powierzchni 2,8 hektara, ale setki przeciwników tego pomysłu przyszło na konsultacje społeczne, które odbyły się pod koniec maja 2024 roku. Mieszkańcy Jelizowa stali na korytarzach i schodach siedziby lokalnych władz. Chętnych do wzięcia udziału w konsultacjach nie ubywało – przyszły nawet dzieci i osoby starsze. Koniec końców tylko 10 osób opowiedziało się za meczetem, podczas gdy liczba przeciwników była 40 razy większa.

Podczas konsultacji miejscowy imam próbował przekonać mieszkańców, że pojawienie się meczetu nie będzie im przeszkadzać i nie spowoduje negatywnych konsekwencji. Mówił również, że muzułmanie nie mogą zbudować obiektu religijnego na Kamczatce od 30 lat. Wyniki konsultacji mają wprawdzie charakter rekomendacyjny, ale korespondentowi Vot Tak nie udało się znaleźć żadnych dokumentów władz lokalnych zezwalających na budowę meczetu.

We Władywostoku budowa pierwszego meczetu w historii miasta była omawiana w 2023 roku. Projekt miał zostać zrealizowany przy wsparciu (w tym finansowym) władz Tatarstanu, ale z powodu trudności z jego zatwierdzeniem został przesunięty.

Muzułmanie zamierzali zorganizować dom modlitwy na osiedlu przy ulicy Sachalińskiej, ale napotkali opór ze strony lokalnej społeczności. Mieszkańcy 19 okolicznych budynków zaapelowali do władz, domagając się uniemożliwienia otwarcia obiektu religijnego. Jako argumenty podali możliwe trudności z parkowaniem podczas namazu, a także niechęć wobec możliwych tradycyjnych obrzędów – składania ofiar.

– Będą zarzynać barana na podwórku? Są już takie przykłady w mieście. I podczas gdy dla niektórych jest to tradycja, dla innych jest to co najmniej naruszenie norm sanitarnych – powiedział deputowany Dumy Miejskiej Władywostoku Dmitrij Nowikow, do którego również zwrócili się niezadowoleni mieszkańcy.

W Chabarowsku meczet miał zostać wzniesiony bezpośrednio na osiedlu domów jednorodzinnych. W 2022 roku były mufti Dalekiego Wschodu Hamza Kuzniecow kupił działkę przy ulicy Czarnomorskiej, a latem 2024 roku rozpoczął tam budowę i zorganizował na nią zbiórkę. Okoliczni mieszkańcy zwrócili się do urzędników z pytaniami. W odpowiedzi otrzymali zapewnienie, że Kuzniecow buduje tylko dom rodzinny. Jednak okazało się, że część działki część działki przekazał organizacji religijnej Blagonrawie. Według telegramowego kanału Amur Mash sytuacją zainteresowały się organy śledcze: wszczęto kontrolę, ale nadal nie wiadomo, jak się zakończyła.

W tle antyimigrancka kampania

Protesty przeciwko pojawieniu się meczetów w 2024 roku odbyły się również w Siewieromorsku, obwodzie murmańskim i – co zaskakujące – w Ufie, stolicy Baszkortostanu. Tam mieszkańcy nie chcieli domu modlitwy, ponieważ miał on powstać na terenie miejskiego lasu.

Co ciekawe, wiele protestów wybuchło wiosną 2024 roku, wkrótce po ataku terrorystycznym w moskiewskim centrum handlowym Crocus City Hall, ale rosyjski socjolog i religioznawca Nikołaj Mitrochin uważa, że to wydarzenie tylko pośrednio wpłynęło na protesty.

– Pół roku przed tym atakiem terrorystycznym Rosja zaczęła zmieniać swoją politykę wobec migrantów. Nagle stali się poważnym problemem, o którym zaczął mówić Putin, patriarcha Cyryl i inni wysocy rangą politycy. Co więcej, radykalnie zmienili swoje stanowisko. Wcześniej patriarcha mówił o rozprzestrzenianiu wiary wśród migrantów i pracy misyjnej, ale nagle zmienił zdanie i zaczął mówić tylko o niebezpieczeństwie związanym z migrantami. Teraz oficjalna polityka państwa ma na celu zmniejszenie liczby migrantów – wyjaśnia ekspert.

Według Mitrochina atak terrorystyczny w Crocus City Hall przypadł już w czasie trwającej kampanii przeciwko migrantom. Socjolog dodaje jednak, że wiele nacjonalistycznych blogów i kanałów na Telegramie wykorzystuje tragedię jako jeden z powodów do krytyki polityki migracyjnej w Rosji.

Ekspert uważa, że Rosja mogłaby zetknąć się z jeszcze gwałtowniejszymi protestami antyimigranckimi, gdyby władze nie przeprowadziły całkowitej czystki organizacji nacjonalistycznych w latach 2009-2013.

– Znaczna część zbrojnego podziemia nazistów i skinheadów trafiła za kratki, zostali oskarżeni o popełnienie tysięcy morderstw. To powstrzymało falę antyislamskich i antyimigranckich ataków. Należy jednak zauważyć, że rosyjskie społeczeństwo demokratyczne później chętnie integrowało byłych członków prawicowych radykalnych ruchów skinheadów do swoich struktur. Tak więc ta sprawa wciąż daje o sobie znać – dodaje Mitrochin.

Na pytanie, dlaczego antyimigranckie i antyislamskie protesty nie ustają w warunkach represji politycznych, socjolog wyjaśnił, że powodem tego jest fakt, że nie są one skierowane bezpośrednio przeciwko władzom.

Aleksandr Orłow / vot-tak.tv, ksz jb / belsat.eu



#roku #siedmiu #regionach #Federacji #Rosyjskiej #odbyło #się #łącznie #osiem #ka..

Żródło materiału: BIEŁSAT

Polecane wiadomości